Srebrny Mercedes-Benz 300 SL Gullwing z obojgiem uniesionych drzwi pod pojedynczym snopem światła w ciemnej hali

Historia · 1952–1963

Nie było miejsca na drzwi.

Mercedes-Benz zbudował wóz wyścigowy z części limuzyny i plecionki cienkich stalowych rur. Rury nie zostawiały miejsca na zawiasy — więc drzwi otworzyły się ku górze, a prowizorka stała się najsłynniejszą sylwetką motoryzacji.

Autostrada Stuttgart–Heilbronn, 12 marca 1952 roku. Daimler-Benz zaprosił prasę na prezentację swojego pierwszego powojennego wozu wyścigowego — niziutkiego srebrnego coupé, którego silnik pochodzi z dostojnej limuzyny, a budżet ledwie zasługuje na to miano. Reporterzy nie znajdują klamek, bo nie ma tu prawie niczego, co można by nazwać drzwiami.

Tam, gdzie powinny być drzwi, wzdłuż burt biegnie wysoko i głęboko kratownica z cienkich stalowych rur — dokładnie to, co czyni auto lekkim i sztywnym. Wsiada się przez płytką klapę zawieszoną na dachu, unoszącą się ku niebu. Na tej autostradzie nikt jeszcze o tym nie wie, ale patrzą na przyszły samochód sportowy stulecia.

Rozdział I · 1951–1952

Ściganie się resztkami.

Powrót do wyścigów był najpierw decyzją zarządu, a dopiero potem sprawą inżynierów: prezes Wilhelm Haspel chciał sukcesów sportowych jako argumentu sprzedażowego na rynkach eksportowych, których firma pilnie potrzebowała. Nowy bolid Formuły 1 rozważono i zatrzymano jesienią 1951 roku — regulamin Grand Prix wygasał, a pieniądze kupiłyby może jeden sezon. Wozy sportowe były tańsze, bo przepisy wymagały bliskości z produkcją seryjną. W listopadzie 1951 roku główny inżynier Fritz Nallinger przelał na papier elementy projektu i w tej notatce po raz pierwszy pojawiają się kod W 194 i nazwa 300 SL.

Koncepcja należała do Rudolf Uhlenhaut: wziąć silnik z dostojnej limuzyny 300 „Adenauer", mechanikę z 300 S — i zawiesić je w czymś, czego żaden Mercedes nigdy nie miał: spawanej kratownicy z cienkich stalowych rur, striangulowanej tak, by każda rura pracowała tylko na rozciąganie lub ściskanie. Cała rama ważyła od 64 do 68 kilogramów — lżejsza i sztywniejsza niż cokolwiek, co firma dotąd zbudowała.

Kratownica biegła wysoko i głęboko przez burty kabiny, co przekreślało konwencjonalne drzwi. Pięć pierwszych aut dostało płytkie klapy zawieszone na dachu — kierownik wyścigowy Alfred Neubauer zawczasu przestudiował regulamin i upewnił się co do ich legalności. Silnik, mocno pochylony dla niskiej maski i z suchą miską olejową, by zejść jeszcze niżej, dawał zależnie od wyścigu od 162 do 180 KM; wersję z kompresorem o mocy 230 KM zbudowano na Nürburgring i nigdy nie wystawiono.

Słynne głębsze drzwi przyszły — ze wszystkich możliwych miejsc — z samego Le Mans, jako sugestia, nie rozkaz. Archiwum Mercedesa jest jednoznaczne: pierwotne klapy były przepisowe; sekretarz sportowy organizatorów, Raymond Acat, po prostu naszkicował w liście głębiej wycięte drzwi, a Neubauer — rad, że oszczędzi obu stronom kłopotów przy odbiorze technicznym, i skrycie wdzięczny za łatwiejsze wsiadanie przy lemańskim starcie — odpowiedział 3 kwietnia 1952 roku: „Postanowiliśmy zmodyfikować nadwozia naszych wozów tak, jak pan zasugerował." Od podwozia nr 6 klapa stała się drzwiami.

Kratownica rurowa
64–68 kg
Moc wyścigowa
162–180 hp
Prezentacja prasowa
12.3.1952
M 197, nigdy nie wystawiony
230 hp
Wyścigowe coupé Mercedes-Benz 300 SL z 1952 roku w konfiguracji Le Mans z numerem 21, przed budynkami boksów
Konfiguracja Le Mans, numer 21 — wóz, który Hermann Lang i Fritz Rieß poprowadzili do zwycięstwa w czerwcu 1952 roku.

Rozdział II · 1952

Cztery zwycięstwa w pięciu wyścigach.

Sezon liczył pięć wyścigów. W Mille Miglia Karl Kling i Hans Klenk gonili Ferrari Giovanniego Bracco przez całą długość Włoch i przegrali o cztery i pół minuty. W Bernie 300 SL zmiótł podium — dzień przyćmiony wypadkiem, który zakończył karierę Rudolfa Caraccioli. Potem, 14–15 czerwca, Le Mans: pierwsze i drugie miejsce, Lang i Rieß przed Helfrichem i Niedermayrem, rekordowy dystans 3734 kilometrów — i pierwsze niemieckie zwycięstwo w historii wyścigu.

Uczciwa wersja jest mniej imperialna. Prywaciarz Pierre Levegh prowadził swojego Talbota samotnie przez cały wyścig, odrzucając każdą prośbę o zmianę za kierownicą, i na nieco ponad godzinę przed metą miał cztery okrążenia przewagi — aż silnik odmówił. Mercedesy, jak napisze później Motor Sport, „nie tyle objęły prowadzenie, ile je odziedziczyły". Ale dwa z trzech coupé Neubauera wciąż jechały pełnym tempem, gdy wszystkie rywalizujące zespoły fabryczne się posypały. Niezawodność była całym zamysłem.

W sierpniu otwarte wersje auta zgarnęły na Nürburgringu cztery pierwsze miejsca. W listopadzie przyszły Meksyk i 3000 kilometrów Carrera Panamericana: na pierwszym etapie, przy około 200 km/h, sęp przebił przednią szybę i pozbawił przytomności pilota Hansa Klenka. Ocknął się po kilku minutach, otarł krew z twarzy i — jak opowiada Motor Sport — krzyknął „Jedź dalej!" Tego samego wieczoru mechanicy zamontowali pionowe stalowe pręty przed nową szybą; Kling i Klenk wygrali wyścig, a Lang i Grupp byli drudzy.

Cztery zwycięstwa i drugie miejsce w pięciu startach — i wtedy Mercedes przestał. Szybszą ewolucję z wtryskiem, planowaną na 1953 rok, zbudowano i odstawiono: budżet popłynął do grandprixowego W196 i powrotu Srebrnych Strzał. Odstawiony prototyp, ochrzczony Hobel — strug — po cichu stał się podstawą wszystkiego, co nastąpiło.

Zwycięstwa na starty
4 / 5
Średnia w Le Mans, rekord
155.6 km/h
Średnia etapu, Carrera
213 km/h
Sęp, prędkość uderzenia
200 km/h
Zwycięski 300 SL z Carrera Panamericana w pełnym pędzie na meksykańskiej pustynnej drodze, z pionowymi prętami ochronnymi przed przednią szybą
Zwycięski wóz Klinga i Klenka: numer 4, zielony pas na burtach i pręty zamontowane przed nową szybą wieczorem po uderzeniu sępa.

Rozdział III · 1953–1954

Nowy Jork mówi tak.

Auto drogowe nie było pomysłem Stuttgartu. Max Hoffman, wiedeński emigrant i od września 1952 roku importer Mercedesa-Benza w Ameryce, przekonywał, że dostojne limuzyny marki nigdy nie uniosą jej w Stanach — potrzebny był samochód sportowy, i chciał go do własnego salonu. Legenda głosi, że poparł argument zamówieniem: 500 aut w jednych opowieściach, 1000 w innych. Własne archiwum Mercedesa — co znamienne — nie odnotowuje żadnej liczby.

14 września 1953 roku zarząd — prezes Fritz Könecke, szef rozwoju Fritz Nallinger, dyrektor eksportu Arnold Wychodil — wpisał to do protokołu: „samochód sportowy typu 180 zostanie wprowadzony we właściwym czasie; oba pojazdy pokazowe 300 SL zostaną przekazane panu Hoffmanowi w lutym lub marcu 1954 roku." Pięć miesięcy na przerobienie emerytowanej wyścigówki na dwa auta drogowe.

Odstawiona wyścigówka z 1953 roku dała technikę: koncepcję ramy i wtrysk. Friedrich Geiger, stylista, który narysował przedwojenny 540 K, doszlifował nadwozie wyścigowe do formy, którą zna świat — szeroki grill wokół jednej wielkiej gwiazdy, „brwi" nad nadkolami. Inżynierowie nadwozia Karl Wilfert zamienili prototyp w produkt; Wilfert tak lubił porzuconą wyścigówkę, że jeździł nią jako autem służbowym.

6 lutego 1954 roku w Manhattanie otwarto International Motor Sports Show, a Daimler-Benz urządził pierwszą w swojej historii premierę poza Europą: 300 SL, niemal gotowy do produkcji, obok prototypu 190 SL — przystępnego roadstera, którego sprzedaży poniżej zażądał Hoffman.

300 SL z uniesionymi drzwiami-skrzydłami na zatłoczonym stoisku, Nowy Jork, luty 1954
Światowa premiera, Nowy Jork, luty 1954 — scena zrekonstruowana według relacji z epoki. Człowiek, który jej zażądał: Max Hoffman →

Nazwa

Flügeltüren.

Niemcy zobaczyły skrzydła: Flügeltüren. Francja zobaczyła motyla: portes papillon. Ameryka spojrzała w górę na otwarte drzwi i zobaczyła morskiego ptaka — i Gullwing to imię, którym świat nazywa go do dziś.

Rozdział IV · 1954–1957

Wyścigówka do kupienia.

Produkcja seryjna ruszyła w Sindelfingen w sierpniu 1954 roku, kod fabryczny W198. Pod maską siedział M198: trzy gaźniki wyścigówki zastąpione mechanicznym wtryskiem bezpośrednim Boscha — światowa premiera w seryjnym aucie benzynowym — dającym 215 KM DIN, z suchą miską olejową i pochylony o 50 stopni w stronę kierowcy, by maska została nisko.

Wyścigowa rama została: 82 kilogramy rur chromowo-molibdenowych, górny pas na wysokości łokcia kierowcy — więc drzwi dalej otwierały się ku niebu. Wsiadanie było rytuałem: usiąść na szerokim progu, przełożyć nogi, odchylić kierownicę na przegubowej piaście, która istnieje dokładnie po to. Szyby się nie opuszczały. Bagaż podróżował za fotelami, w walizkach skrojonych pod tę przestrzeń.

Ameryka płaciła 6820 dolarów — w kraju 29 000 marek, prawie czterokrotność limuzyny 170 Vb. Road & Track w pierwszym teście nazwał go „szczytem wszechstronnego samochodu sportowego." Około 1100 z 1400 coupé przepłynęło Atlantyk: pierwsze auto klienta trafiło do kierowcy wyścigowego Briggsa Cunninghama, Clark Gable kupił swoje u dealera w Hollywood, a auto Sophii Loren było prezentem od Carla Pontiego.

Dwadzieścia dziewięć coupé odziano w całości w aluminium — jakieś 80 kilogramów mniej, 5000 marek dopłaty, wybór klienteli wyścigowej. A klienci się ścigali: John Fitch wygrał klasę seryjną w Mille Miglia 1955, Walter Schock i Rolf Moll zdobyli w jednym z nich rajdowe mistrzostwo Europy 1956, a Paul O'Shea wygrał w Ameryce trzy mistrzostwa SCCA z rzędu — ostatnie z trzykrotnością punktów młodego Carrolla Shelby'ego.

Miał wady, uczciwie zapracowane. Oś wahliwa wymagała na granicy przyczepności szacunku, kabina nad wtryskowym silnikiem się grzała, a stałe szyby czyniły z lata ćwiczenie. Mercedes nigdy nie udawał, że jest inaczej — klientom nigdy to nie przeszkadzało.

Cztery sezony produkcji dały 1400 coupé — 166, potem 856 u szczytu, potem 308, potem 70, gdy fabryka zwracała się ku następcy. Osiem na dziesięć pojechało do kraju, który tego auta zażądał.

Moc, DIN
215 hp
Coupé, 1954–57
1,400
Nadwozia aluminiowe
29
Cena w USA, 1954
$6,820
Naga kratownica rurowa 300 SL w ciemnym studiu
Przyczyna wszystkiego: kratownica W198. Rury na wysokości łokcia to powód, dla którego drzwi otwierają się do góry.

Roszczenie

260 km/h

Z najdłuższym z pięciu przełożeń tylnego mostu — zgodnie z powszechną opinią najszybsze auto seryjne swoich czasów. Ze standardowym mostem uczciwe 235.

Rozdział V · 1957–1963

Drzwi dla Kalifornii.

W połowie 1956 roku sprzedaż coupé zaczęła się osuwać, a odpowiedź przyszła od tego samego człowieka, który wymodlił to auto na świat: Hoffman od dłuższego czasu naciskał na Stuttgart o otwartego 300 SL, bo jego klienci chcieli słońca, bagażu i drzwi, które można przytrzymać pasażerce. Roadster zadebiutował w Genewie w marcu 1957 roku, a do maja fabryka całkowicie się przestawiła.

To była przebudowa, nie lifting. Burty ramy przeprojektowano, by obniżyć progi i unieść zawiasy konwencjonalnych drzwi; tył zyskał prawdziwy bagażnik; a z tyłu Uhlenhaut zamontował wreszcie jednoprzegubową oś wahliwą z niskim punktem obrotu i sprężyną wyrównawczą, która okiełznała maniery coupé na granicy przyczepności. Auto stało się tym, czym coupé nigdy nie było: łatwe.

Mercedes utrzymywał go w formie przez sześć lat — opcjonalny hardtop od 1958 roku, tarczowe hamulce Dunlopa na wszystkich kołach od marca 1961, a od marca 1962 blok silnika z lekkiego stopu w mniej więcej ostatnich 210 autach. Produkcja skończyła się 8 lutego 1963 roku, po 1858 Roadsterach: ostatnim osobowym Mercedesie-Benzie zbudowanym na oddzielnej ramie.

Miesiąc później, w Genewie, przyszedł 230 SL — „Pagoda": wygodny, bezpieczny, pomyślany o skali. SL przeszedł drogę od wypadku geometrii do instytucji. A drzwi już nigdy nie otworzyły się do góry — przynajmniej nie w SL-u.

Roadstery, 1957–63
1,858
Hamulce tarczowe
3/1961
Cena w kraju
DM 32,500
Ostatni wóz
8.2.1963
Srebrny 300 SL Roadster z opuszczonym dachem nad Pacyfikiem, na kalifornijskiej drodze nadmorskiej
Czego chciała Kalifornia: 300 SL Roadster na wybrzeżu, dla którego powstał. Zbudowano 1858 — więcej niż coupé.

Jedenaście lat, dwie sylwetki.

Od prezentacji prasowej na autostradzie do ostatniego Mercedesa na oddzielnej ramie.

  1. 1952

    Cztery zwycięstwa w pięciu

    Le Mans, Berno, Nürburgring i Carrera Panamericana padają przed wyścigówką zbudowaną z części limuzyny.

  2. 1953

    Nowy Jork mówi tak

    Max Hoffman przekonuje, że Ameryce potrzebny jest sportowy Mercedes; 14 września protokół zarządu przytakuje.

  3. 1954

    Auto drogowe

    Światowa premiera w Nowym Jorku 6 lutego; produkcja od sierpnia — pierwsze seryjne auto z bezpośrednim wtryskiem benzyny.

  4. 1957

    Roadster

    Premiera w Genewie: niższe progi, konwencjonalne drzwi i okiełznana tylna oś z niskim punktem obrotu. Powstaje 1858 sztuk.

  5. 1963

    Ostatni swojego rodzaju

    Produkcja kończy się 8 lutego — ostatni osobowy Mercedes-Benz na oddzielnej ramie.

  6. 1999

    Samochód sportowy stulecia

    Międzynarodowe jury dziennikarzy motoryzacyjnych wybiera 300 SL samochodem sportowym jego stulecia.

Epilog

Kompromis, który wygrał.

Drzwi przeżyły samochód. Wróciły w doświadczalnych C111 z 1969 roku — jedynym projekcie, który Mercedes kiedykolwiek nazwał godnym następcą — a potem, na serio, w SLS AMG z 2010 roku, aucie, którego całą racją bytu była pamięć o tym jednym.

Resztę mówią ceny. Stalowy Gullwing to auto za milion dolarów; jedno z 29 aluminiowych coupé sprzedano w 2022 roku za 6 825 000 dolarów, rekord aukcji publicznej dla tego modelu. Auto za 135 milionów euro sprzedane w tym samym roku było jego kuzynem, nie bliźniakiem — 300 SLR Uhlenhaut Coupé, wyścigowy prototyp z ery Srebrnych Strzał, noszący te same drzwi.

W 1999 roku międzynarodowe jury dziennikarzy motoryzacyjnych wybrało go samochodem sportowym stulecia, w tym samym głosowaniu, które ukoronowało Forda T jako samochód stulecia. Road & Track widział to dekady wcześniej: „Przez lata niewiele aut stało się tak legendarnych, tak pożądanych, jak coupé Mercedes-Benz 300SL." Zaczął jako prowizorka — plecionka rur tam, gdzie powinny być drzwi. Skończył jako forma, za którą od tamtej pory gonią wszystkie egzotyczne drzwi świata.

← Wszystkie artykuły historyczne