
Historia · 1972–dzisiaj
Kształt, który nie chciał umrzeć.
Zaprojektowano go jako narzędzie, pod zamówienie, które wyparowało, zanim sprzedano pierwszy egzemplarz. Niemal pół wieku później wciąż jest w produkcji — to samo miasto, ta sama góra, ta sama sylwetka.
Tulon, luty 1979 roku. Na wojskowym poligonie na południu Francji dziennikarze patrzą, jak agawowo-zielony 240 GD szarżuje przez wzniesienie i ląduje na fotografii, która będzie towarzyszyć temu autu do końca życia — kanciasty, wyprostowany, ze wszystkimi czterema kołami w powietrzu.
Materiały prasowe obiecywały „bezkompromisowe możliwości w terenie i na drodze” oraz „maksymalną różnorodność zastosowań”. Nikt ze stojących tamtego tygodnia w Tulonie — a już najmniej Mercedes-Benz — nie przypuszczał, że utylitarne pudło na rampie przetrwa każde auto sprzedawane obok niego i niemal każdy plan, jaki firma kiedykolwiek ułożyła, by je zastąpić.
Rozdział I · 1969–1978
Dwa domy, jedno pudło.
Historia zaczyna się latem 1969 roku, gdy Daimler-Benz i austriacki Steyr-Daimler-Puch rozpoczęły rozmowy o współpracy. Każda ze stron przyniosła do stołu terenową legendę: po stronie Stuttgartu był Unimog, po stronie Grazu — mały Haflinger i sześciokołowy Pinzgauer. Jazda porównawcza w czerwcu 1971 roku unaoczniła, jak bardzo oba pojazdy się pokrywają — i jaka luka je dzieli: lekki samochód terenowy, który umiałby się też zachować na drodze.
Jesienią 1972 roku dwaj prezesi, Joachim Zahn i Karl Rabus, przypieczętowali uściskiem dłoni wspólny projekt. Projektowanie i testy przypadły Mercedesowi w Stuttgarcie; pracami konstrukcyjnymi kierował w Grazu Erich Ledwinka — syn Hansa Ledwinki, pioniera Tatry. W 1973 roku przed zarządem Daimler-Benz stanął drewniany model w skali 1:1, a od 1974 roku prototypy katowano w niemieckich zagłębiach węglowych, na Saharze i za kołem podbiegunowym.
Legenda daje projektowi królewskiego patrona: szach Iranu, wówczas znaczący akcjonariusz Daimler-Benz, chciał dla swoich sił zbrojnych auta z napędem na cztery koła i gwiazdą na masce — i zamówił 20 000 sztuk. Rewolucja islamska 1979 roku zmiotła szacha, a wraz z nim zamówienie, zanim dostarczono choć jeden seryjny egzemplarz.
Partnerzy mimo to parli naprzód. W 1975 roku ruszyła budowa dedykowanej fabryki w Graz-Thondorf, gdzie nowy pojazd miał być montowany w dużej mierze ręcznie, a w 1977 roku obie firmy założyły Geländefahrzeug Gesellschaft — GfG — by prowadzić program. Pudło było w drodze — z cesarzem, który by je kupił, czy bez niego.
- Pierwsze rozmowy
- 1969
- Drewniany model 1:1
- 1973
- Zamówienie szacha
- 20,000
- Założenie GfG
- 1977

Rozdział II · 1979–1988
Narzędzie z gwiazdą.
W460 serii 460, który zadebiutował w Tulonie w lutym 1979 roku, był narzędziem i uczciwie jak narzędzie wycenionym: rama drabinowa, sztywne mosty na sprężynach śrubowych, dołączany napęd na cztery koła z blokadami mechanizmów różnicowych. Cztery silniki, od diesla 240 GD o mocy 72 PS po 280 GE o mocy 156 PS, dwa rozstawy osi oraz nadwozia otwarte, kombi i furgon. Wnętrze było tak surowe, że fotele Recaro, gdy pojawiły się w 1981 roku, uchodziły za wydarzenie.
Armie przyszły nawet bez szacha. Argentyna odebrała pierwszą wojskową partię w 1981 roku, Francja zbudowała na licencji własną wersję jako Peugeot P4, a równolegle dla klientów wojskowych powstała seria 461 z instalacją elektryczną 24 V — początek służby, która trwa do dziś.
Najsłynniejszy z wczesnych G nie nosił ani kamuflażu, ani ładunku. Na wizytę Jana Pawła II w Niemczech w 1980 roku Mercedes zbudował 230 G z przezroczystą kopułą nad tylną częścią nadwozia — papamobile o numerze rejestracyjnym SCV 7. „Papa G” jest dziś stałym rezydentem Muzeum Mercedes-Benz.
I umiał wygrywać wyścigi. W styczniu 1983 roku Jacky Ickx i aktor Claude Brasseur poprowadzili zmodyfikowanego 280 GE do zwycięstwa w Rajdzie Paryż-Dakar — najsurowszej próbie wytrzymałości na Ziemi, wygranej przez auto, które klienci mogli rozpoznać na własnym podjeździe.
- Silniki na starcie
- 4
- Rozstawy osi
- 2
- Papamobile
- 1980
- Wygrana Paryż-Dakar
- 1983

Rozdział III · 1989–1999
Rozwidlenie dróg.
Po dziesięciu latach i mniej więcej 75 000 egzemplarzy G stanął przed pytaniem, przed którym prędzej czy później staje każde uczciwe narzędzie: ewoluować czy zniknąć. Na salonie we Frankfurcie w 1989 roku Mercedes odpowiedział serią 463 — najgruntowniejszą zmianą w historii auta, w sprzedaży od następnego roku.
Seria 463 zachowała pudło i ucywilizowała wszystko w środku: stały napęd na cztery koła, ABS i trzy blokady mechanizmów różnicowych załączane trzema małymi przełącznikami na desce rozdzielczej — sygnatura, której nie oferowało żadne inne seryjne auto. Drewno i skóra zawitały do kabiny, w której niegdyś luksusem był tapicerowany podłokietnik. W 1993 roku w 500 GE pojawiło się pierwsze V8, a w połowie lat dziewięćdziesiątych katalog nie mówił już G-Modell. Mówił: Klasa G.
Koń roboczy nie umarł — przeprowadził się obok. Od 1992 roku utylitarna seria 461 niosła linię profesjonalną: straże pożarne, leśników, organizacje pomocowe i „Wolfa” Bundeswehry, część natowskiej rodziny służbowej, która miała zajmować Graz przez dekady.
A w 1999 roku rozwidlenie stało się oficjalne. G 55 AMG włożył do pudła ręcznie składane V8 o mocy 354 PS i uczynił AMG odpowiedzialnym za przyszły szczyt gamy G. Narzędzie z wojskowego przetargu było teraz, bez żadnych wątpliwości, także luksusowym autem o wysokich osiągach.
- Zbudowane do 1989
- 75,000
- Blokady dyferencjałów
- 3
- Pierwsze V8, 500 GE
- 1993
- Pierwszy G od AMG
- 1999

Graz · 1445 m
Schöckl proved.
Każda Klasa G od pierwszego prototypu musiała przetrwać Schöckl, górę o wysokości 1445 metrów nad Grazem: 5,6 kilometra skał o nachyleniach do 60 procent i przechyłach bocznych do 40. Podczas prac rozwojowych każdy G musi znieść co najmniej 2000 takich kilometrów. Plakietka na słupku B każdej współczesnej Klasy G mówi po prostu: Schöckl proved.
Rozdział IV · 2000–2017
Nieprawdopodobna ikona.
Lata dwutysięczne Klasa G spędziła z zaplanowaną emeryturą — następcy byli planowani, zapowiadani i po cichu przeżywani. Zamiast umrzeć, G przekroczył Atlantyk: po latach szarego importu Mercedes rozpoczął w 2002 roku oficjalną sprzedaż w USA, prosto na podjazdy Hollywood i hip-hopu. G-Wagen stał się synonimem tego, że komuś się udało.
Klienci się zmienili; auto odmówiło. Podczas gdy każdy rywalizujący SUV przesiadał się na samonośne nadwozia rodem z aut osobowych, G zachował ramę drabinową, sztywny tylny most i trzy blokady mechanizmów różnicowych — a sprzedaż rosła, rok po roku, w jawnej pogardzie dla logiki planowania produktów.
Graz odpowiedział na popyt eskalacją. W 2013 roku pojawił się G 63 AMG 6x6 — sześć napędzanych kół, mosty portalowe i skrzynia ładunkowa pick-upa, wojskowa platforma odrodzona jako najbardziej teatralny symbol statusu na świecie. W 2015 roku dołączył 4x4², G o standardowej długości na podwoziu tego monstrum.
Szczyt nadszedł w 2017 roku: Mercedes-Maybach G 650 Landaulet, ze składanym dachem nad mocą V12 i rozkładanymi tronami z tyłu, limitowany do 99 egzemplarzy. W tym samym roku z Grazu wyjechał 300-tysięczny G — narzędzie, które stało się dynastią.
- Oficjalny debiut w USA
- 2002
- Napędzane koła, 6x6
- 6
- G 650 Landaulet
- 99
- Zbudowane do 2017
- 300,000

Graz · kwiecień 2023
500,000
Klas G zbudowanych od 1979 roku. Egzemplarz numer 500 000 polakierowano na agawową zieleń — hołd dla lecącego 240 GD z premierowej fotografii z 1979 roku.
Rozdział V · 2018–dzisiaj
Remake, który nie odważył się nic zmienić.
W styczniu 2018 roku, w przeddzień salonu w Detroit, Mercedes zatopił 280 GE z 1979 roku w bloku żywicy syntetycznej niczym owada w bursztynie i nazwał instalację Stronger than time. Arnold Schwarzenegger — właściciel G od lat osiemdziesiątych — dzielił scenę, gdy odsłaniano nową generację.
Druga generacja serii 463 była nowa niemal wszędzie tam, gdzie mogła być — szersza, sztywniejsza, z niezależnym zawieszeniem przednim i cyfrowym kokpitem — i niezmieniona wszędzie tam, gdzie się liczyło: odsłonięte zawiasy, okrągłe lampy, karabinowy trzask zamków drzwi i trzy blokady mechanizmów różnicowych załączane trzema srebrnymi przełącznikami. Był to remake, który traktował oryginał jak pismo święte.
W 2024 roku aktualizacja do serii 465 przyniosła najśmielszy krok ze wszystkich: G 580 z technologią EQ, elektrycznego G zapowiedzianego przez Concept EQG. Cztery silniki, po jednym na koło, zastępują blokady czymś, czego pierwsi inżynierowie nigdy nie mieli — G, który potrafi obrócić się w miejscu, jak czołg, wokół własnej osi.
Wciąż jest budowany w Grazu, tak jak od 1979 roku. Wciąż musi przetrwać Schöckl, zanim wolno mu będzie nosić plakietkę. Zamówienie, od którego wszystko się zaczęło, wyparowało, zanim sprzedano pierwsze auto; auto, które po nim zostało, przetrwało wszystko inne.
- Nowa generacja, Detroit
- 2018
- Silniki, G 580
- 4
- PS, G 580
- 587
- Pierwszy elektryczny G
- 2024

Pięćdziesiąt lat, jedna sylwetka.
Od uścisku dłoni dwóch firm po G, który obraca się wokół własnej osi — pudło ani razu nie mrugnęło.
1972
Uścisk dłoni
Daimler-Benz i Steyr-Daimler-Puch umawiają się na wspólny rozwój lekkiego samochodu terenowego; zbuduje go Graz.
1979
Tulon
Seria 460 debiutuje w lutym 1979 roku — rama drabinowa, sprężyny śrubowe i prasowe zdjęcie, na którym leci.
1983
Dakar
Jacky Ickx i Claude Brasseur wygrywają Rajd Paryż-Dakar zmodyfikowanym 280 GE.
1989
Rozwidlenie
Seria 463 dodaje stały napęd na cztery koła, trzy blokady dyferencjałów i orzechowe drewno; seria 461 dalej pracuje.
2018
Remake
Całkowicie nowy G debiutuje w Detroit — nowy pod spodem, święty na wierzchu: zawiasy, zamki i blokady zostają.
2024
Elektryczny
G 580 z technologią EQ przyjeżdża z czterema silnikami i czołgowym obrotem w miejscu — wciąż Schöckl proved.
Epilog
Pudło, które przeżyło każdy plan.
W Muzeum Mercedes-Benz stoi niebieski 300 GD imieniem Otto. Gunther Holtorf jeździł nim przez 26 lat i 897 000 kilometrów, przez około 215 krajów i terytoriów — w istocie tę samą podróż odbyła cała linia modelowa: wszędzie, nigdy nie zmieniając kształtu.
Żaden osobowy Mercedes nie był produkowany dłużej i żaden nie potrzebował mniej wymówek. Zamówienie szacha zniknęło, fuzje przychodziły i odchodziły, następców kasowało auto, które mieli zastąpić. Zostało pudło narysowane w 1972 roku — budowane ręcznie w tym samym mieście, sprawdzane na tej samej górze, czterdzieści pięć lat i wciąż liczy dalej.