Wczesny zielony Boehringer Unimog na polnej drodze w polu pszenicy o świcie

Historia · 1945–dziś

Maszyna, która odmówiła bycia traktorem.

Zaprojektowany w 1945 roku, aby nakarmić zrujnowany kraj, po raz pierwszy zbudowany przez fabrykę biżuterii — i nadal produkowany osiem dekad później. Żaden inny pojazd na kołach nie ma takiej historii jak Unimog.

Schwäbisch Gmünd, 9 października 1946. Na terenie fabryki, która podczas wojny produkowała wyroby ze złota i srebra, inżynier Heinrich Rößler wspina się na dziwną małą maszynę z czterema równymi kołami, bez dachu i bez nazwy. Puszcza sprzęgło i jedzie — to pierwsze metry pojazdu, który pewnego dnia będzie orał pola, gasił pożary, manewrował pociągami, oczyszczał alpejskie przełęcze i parkował wyżej na wulkanie niż cokolwiek na kołach kiedykolwiek.

Istniał, ponieważ Niemcy były głodne. Pozwolono mu istnieć, ponieważ w sposób oczywisty nie był bronią. A zaprojektował go człowiek, którego poprzednie zajęcie – budowanie silników lotniczych dla Daimler-Benz – właśnie zostało zlikwidowane przez historię.

Rozdział I · 1945–1948

Urządzenie, nie pojazd.

Jesienią 1945 roku Albert Friedrich — do niedawna szef działu projektowania silników lotniczych w Daimler-Benz — spojrzał na kraj, który nie był w stanie się wyżywić, i zaprojektował dla niego maszynę. Nie traktor: uniwersalne zmotoryzowane narzędzie z czterema równymi, napędzanymi kołami, wałami odbioru mocy z przodu i z tyłu, małą skrzynią ładunkową i rozstawem kół dokładnie 1270 milimetrów — odległością między dwoma rzędami ziemniaków.

Administracja wojskowa USA wydała rzadkie zezwolenie na produkcję w listopadzie 1945 roku, właśnie dlatego, że maszyna nie miała żadnego możliwego zastosowania wojskowego. Rozwój rozpoczął się 1 stycznia 1946 roku w Erhard & Söhne w Schwäbisch Gmünd — fabryce biżuterii, ponieważ w 1946 roku budowano tam, gdzie było to dozwolone.

Rößler, inny były inżynier Daimlera, dołączył kilka tygodni później i wykonał podstawowe prace projektowe. Osie portalowe umieściły układ napędowy powyżej środka kół, zapewniając prześwit; prototypy napędzane były silnikiem benzynowym o pojemności 1,7 litra tylko dlatego, że zamierzony diesel nie był gotowy. Pod koniec 1947 roku 25-konny silnik wysokoprężny OM 636 był standardem.

Nazwa pojawiła się jako notatka na marginesie. Inżynier Hans Zabel, zmęczony pisaniem „Universal-Motor-Gerät für Landwirtschaft” na rysunkach, skrócił ją do Unimog — oficjalnie od 20 listopada 1946 roku. Skrót ten przetrwałby każdą nazwę produktu w portfolio firmy.

Rozstaw kół
1,270 mm
Koła napędowe
4
Moc silnika Diesla
25 PS
Zatwierdzone prototypy
10

Rozdział II · 1948–1951

Sześćset, ręcznie.

Na targach Niemieckiego Towarzystwa Rolniczego we Frankfurcie w 1948 roku Unimog po raz pierwszy spotkał publiczność — a jej reakcja rozstrzygnęła kwestię popytu. Brakowało fabryki. Erhard & Söhne nie mogli rozpocząć produkcji seryjnej, więc trafiła ona do producenta obrabiarek Gebrüder Boehringer w Göppingen, który miał dodatkowy powód, by się zgodzić: produkcja maszyn rolniczych chroniła firmę przed powojennym demontażem.

Około dziewięćdziesięciu pracowników budowało do pięćdziesięciu Unimogów miesięcznie — bez taśmy montażowej, głównie ręcznie. W ciągu trzech lat powstało dokładnie 600 sztuk pierwszej serii 70200. Nie nosiły gwiazdy: ich emblematem była para rogów wołu układających się w literę U. Nawet zamówienie wojskowe przyszło z neutralnego kraju — 44 z 600 pojazdów trafiły do armii szwajcarskiej.

Około 120 z tych ręcznie zbudowanych maszyn Boehringera przetrwało do dziś, a spora ich część nadal pracuje. To nadało ton: nikt nie wyrzuca Unimoga.

Mercedes-Benz Unimog 401 z zamkniętą kabiną na niemieckim podwórku gospodarskim w latach 50. XX wieku
Unimog 401 z 1953 roku otrzymał zamkniętą, całkowicie stalową kabinę, której pionowe reflektory przyniosły mu przydomek „żabie oko” — i po raz pierwszy gwiazdę Mercedesa na masce.

Pierwszy emblemat

Głowa wołu.

Zanim pojawiła się trójramienna gwiazda, Unimog nosił parę rogów wołu wygiętych w literę U — emblemat zwierzęcia roboczego dla maszyny roboczej. Daimler-Benz zastąpił go gwiazdą w 1953 roku, ale głowa wołu nigdy tak naprawdę nie zniknęła: pozostaje znakiem, którego szukają kolekcjonerzy, dowodem na to, że Unimog został zbudowany, zanim Unimog należał do kogoś dużego.

Rozdział III · 1951–1955

Gaggenau, za 600 000 marek.

Popyt niemal natychmiast przerósł możliwości Göppingen, a w 1950 roku Friedrich i Rößler przekazali całą operację Unimoga — projekt, zespół i prawa — firmie Daimler-Benz za 600 000 marek niemieckich. Być może to najlepiej wydane pieniądze w historii firmy: do 1962 roku jedna seria modeli sprzedawała pojazdy o wartości prawie pięćdziesięciu pięciu milionów marek rocznie.

Produkcję wznowiono w 1951 roku w fabryce ciężarówek w Gaggenau, a racjonalna organizacja zrobiła to, czego nie umożliwiała budowa ręczna: w samych pierwszych siedmiu miesiącach zakład opuściło ponad tysiąc Unimogów.

W 1953 roku pojawiły się modele 401 i 402 z zamkniętą, całkowicie stalową kabiną — szybko nazwaną „żabie oko” ze względu na pionowe reflektory — a wraz z nimi gwiazda Mercedesa zastąpiła głowę wołu na masce. Rößler pozostał na stanowisku kierownika rozwoju Unimoga w Daimler-Benz; wynalazcy sprzedali maszynę, ale jej nie porzucili.

Gaggenau i Unimog miały być synonimami przez pół wieku. Jak mawiali miejscowi: Unimog isch Gaggenau, und Gaggenau isch Unimog.

Rozdział IV · 1955–1980

Ten, którego chcieli żołnierze.

Pojazd zatwierdzony, ponieważ nie miał zastosowania wojskowego, okazał się dokładnie tym, czego chciała każda armia. Francuscy oficerowie okupacyjni obserwowali testy wczesnych Unimogów na wzgórzach, kupili partię — a następnie poprosili Daimler-Benz o coś większego: 1,5-tonową ciężarówkę terenową dla dziesięciu do dwunastu żołnierzy, z silnikiem benzynowym, aby pasowała do polityki paliwowej NATO.

Odpowiedzią, w 1955 roku, był Unimog S — seria 404 — z 2,2-litrowym sześciocylindrowym silnikiem Mercedesa oraz kątami natarcia i zejścia wynoszącymi 45 stopni. Stał się on definitywnym wojskowym Unimogiem i ulubieńcem straży pożarnej, a pod koniec 25-letniego okresu produkcji był najbardziej udanym Unimogiem, jaki kiedykolwiek powstał — około 36 000 z nich służyło tylko w Bundeswehrze.

Produkowany w latach 1955–1980
64,242
Dla Bundeswehry
36,000
Kąt natarcia
45°
Klasa ładowności
1.5 t
Unimog S 404 wspinający się po stromej, wyboistej leśnej ścieżce
Unimog S w swoim żywiole. Osie portalowe, sprężyny śrubowe i równe koła pozwalają mu pokonywać teren, który zatrzymywał dedykowane ciężarówki wojskowe.

Rozdział V · 1962–2002

Każda praca na ziemi.

Od 1962 roku ciężka seria 406 zapewniła więcej siły — początkowo 65 KM, później jeszcze więcej — a gama rozrosła się w całą rodzinę. Maszyna zaprojektowana do pracy na polach ziemniaczanych odśnieżała teraz alpejskie przełęcze, kosiła pobocza autostrad, dowoziła pompy pożarnicze do lasów, przetaczała wagony na kołach szynowych i woziła wyprawy przez wszystkie kontynenty. Do punktów mocowania i wałów odbioru mocy Unimoga można podłączyć około tysiąca różnych narzędzi.

Ta uniwersalność była pierwotną ideą z 1945 roku, po prostu rozwijaną przez dziesięciolecia. W najlepszym roku Gaggenau zbudowało ich ponad dziesięć tysięcy.

Unimog przetrwał trendy, konkurentów i własne spadki rynkowe. W sierpniu 2002 roku, po 51 latach i wyprodukowaniu zdecydowanej większości wszystkich Unimogów, ostatni opuścił Gaggenau, a produkcja przeniosła się do fabryki ciężarówek w Wörth am Rhein, gdzie trwa do dziś.

Gaggenau zachowało duszę: w starych zakładach miasta mieści się teraz Muzeum Unimoga, gdzie prototyp Boehringera U 6 żyje wśród maszyn, które zrodził.

Klasyczny Unimog z pługiem śnieżnym odśnieżający alpejską przełęcz o zmierzchu
Zimowe utrzymanie to klasyczna praca Unimoga: pług na przedniej płycie montażowej, rozsiewacz na skrzyni ładunkowej i prześwit osi portalowych pod wszystkim.

Rozdział VI · dziś

Wyżej niż cokolwiek na kołach.

Współczesna gama dzieli się na dwie części: nośniki narzędzi U 219 do U 535, które obsługują gminy, koleje i gospodarstwa rolne, oraz ekstremalne terenowe U 4023 i U 5023 z ramami o elastyczności skrętnej i pojedynczymi oponami — te, na które czekają budowniczowie ekspedycji i agencje pomocy w przypadku katastrof. Od 1949 roku zbudowano ponad 375 000 Unimogów.

W grudniu 2019 roku dwa U 5023 wspierały wyprawę na Ojos del Salado w Chile, najwyższy wulkan świata, i zatrzymały się na wysokości 6694 metry nad poziomem morza — ustanawiając światowy rekord wysokości dla pojazdów kołowych. Maszyna zaprojektowana tak, by mieścić się nad dwoma rzędami ziemniaków, zajęła najwyżej położone miejsce na całej planecie.

Nowoczesny ciężki Unimog terenowy wspinający się po wysokogórskim zboczu wulkanicznym
Ciężka seria terenowa — ta sama formuła co w 1946 roku: równe koła, osie portalowe i brak miejsca, do którego nie może dotrzeć.

Ojos del Salado, Chile · Grudzień 2019 · Unimog U 5023

6,694 m

Światowy rekord wysokości dla pojazdu kołowego — ustanowiony przez bezpośredniego potomka 25-konnego narzędzia rolniczego.

Jeden pomysł, sześć epok.

Od narzędzia rolniczego dla głodnego kraju do najbardziej wszechstronnego pojazdu na świecie.

  1. 1945

    Pomysł

    Albert Friedrich szkicuje uniwersalne zmotoryzowane narzędzie rolnicze; administracja USA zatwierdza je.

  2. 1946

    Pierwsza jazda

    Prototyp U 1 rusza 9 października w Erhard & Söhne. Hans Zabel wymyśla nazwę Unimog.

  3. 1948

    Göppingen

    Produkcja seryjna w Boehringer, w dużej mierze ręcznie — 600 Unimogów z głową wołu w ciągu trzech lat.

  4. 1951

    Gaggenau

    Daimler-Benz przejmuje za 600 000 marek. Gwiazda Mercedesa zastępuje głowę wołu w 1953 roku.

  5. 1955

    Unimog S

    Pojawia się seria 404 — do 1980 roku zbudowano 64 242 egzemplarze, nadal najbardziej udany Unimog ze wszystkich.

  6. 2002

    Wörth

    Po 51 latach w Gaggenau, produkcja przenosi się do Wörth. Ponad 375 000 zbudowanych i wciąż rośnie.

Epilog

Najdłuższy brief.

Prawie każda koncepcja pojazdu z 1945 roku jest wymarła. Unimog nie tylko żyje — nadal jest rozpoznawalnie tym samym rysunkiem: cztery równe koła, osie portalowe, wały odbioru mocy i skrzynia ładunkowa na wszystko, czego wymaga praca. Specyfikacja Friedricha przetrwała osiem dekad, dwie zmiany fabryki i transformację jego producenta z Daimler-Benz w Daimler Truck.

To może być cicha lekcja w tym wszystkim. 300 SL potrzebował piękna, a AMG potrzebował prędkości, ale Unimog potrzebował tylko być użyteczny — a użyteczność, jak się okazuje, jest najbardziej trwałą legendą.

← Wszystkie artykuły historyczne