
Koncepcje · 2007
Klasa S, która oszczędzała.
Frankfurt, 2007: Mercedes zaprezentował pięciometrowy sedan turystyczny napędzany 1,8-litrowym czterocylindrowym silnikiem – i twierdził, że zapewnia komfort latającego dywanu.
Gwiazdą Salonu Samochodowego we Frankfurcie w tamtym roku nie był tak naprawdę samochód. Był to silnik wielkości czegoś, co można znaleźć w Klasie C, umieszczony w maszynie dłuższej niż Klasa S z długim rozstawem osi, i nazwany jednocześnie na cześć dwóch XIX-wiecznych wynalazców: DiesOtto.
Rudolf Diesel. Nikolaus Otto. Benzyna, która mogła spalać się jak diesel. Wokół tego Mercedes zbudował badawczy sedan o nazwie F 700 – z aerodynamicznym nadwoziem, drzwiami otwieranymi pod prąd i laserami w reflektorach, które odczytywały drogę, zanim zrobiły to koła.
Rozdział I
Benzyna, która myśli, że jest dieslem.
DiesOtto był dwuturbodoładowanym 1,8-litrowy czterocylindrowy silnikiem benzynowym z bezpośrednim wtryskiem i zmiennym stopniem sprężania. Przy zimnym rozruchu i pod dużym obciążeniem zapalał się za pomocą świec zapłonowych, jak każdy silnik benzynowy. Podczas jazdy przełączał się na kontrolowany samozapłon – ubogą mieszankę, która zapala się samoczynnie pod ciśnieniem, na sposób diesla, bez sadzy.
Moc: 175 kW (238 KM) i 400 N·m, plus moduł hybrydowy o mocy 15 kW do ruszania. Osiągi odpowiadały współczesnemu S 350. Zużycie paliwa nie: 5,3 litra na 100 km, 127 g/km CO2 – mniej więcej połowa apetytu S 350.
Mercedes twierdził, że technologia może trafić do produkcji w ciągu pięciu lat. Nigdy nie stała się czystym DiesOtto. Pomysły w niej zawarte – downsizing, turbodoładowanie, spalanie warstwowe – zmieniły każdy kolejny benzynowy Mercedes.
Sam F 700 ważył około 1700 kg, lżej niż podstawowa Klasa S tamtych czasów, ponieważ mały silnik pozwala zbudować wokół niego lżejszy samochód.
- Pojemność skokowa
- 1,8 l
- Moc systemowa
- 238+20 hp
- Zużycie paliwa
- 5,3 l
- na 100 km
- CO2
- 127 g
- na km

„Latający dywan, który ślizga się po nierównych powierzchniach.”
Rozdział II
Czytanie drogi, zanim na nią wjedziesz.
PRE-SCAN to Active Body Control z przewidywaniem. Dwa czujniki laserowe w reflektorach mapowały nawierzchnię drogi; hydrauliczne zawieszenie następnie poziomowało każde koło na nierówność, która była jeszcze wiele metrów dalej. Mercedes reklamował to jako pierwszy na świecie samochód, który mógł z wyprzedzeniem rozpoznawać stan drogi.
Sześć lat później pomysł trafił do produkcji jako Magic Body Control w Klasie S W222 – z kamerami stereoskopowymi zamiast laserów, ale z tą samą obietnicą: samochód widzi dziurę jako pierwszy.
Nadwozie wokół niego miało „Aqua Dynamic” design – powierzchnie o opływowym kształcie, przeniesione z Bionic Car – z rozstawem osi 3,45 metra, drzwiami otwieranymi pod prąd i szklanymi panelami dachu w kształcie łzy. Studio Advanced Design w Kalifornii zaprojektowało sedan turystyczny, który w niczym nie przypominał W221, którego miał zastąpić.

Epilog
Silnik, który prawie powstał.
DiesOtto nigdy nie trafił do Klasy S pod własną marką. Spalanie benzyny HCCI okazało się niezwykle trudne do uprzemysłowienia. Przetrwał argument komfortu: PRE-SCAN stał się Magic Body Control, a każdy nowoczesny hybrydowy Mercedes nadal dąży do sztuczki F 700, polegającej na tym, by mały silnik sprawiał wrażenie dużego. Samochód badawczy stoi w muzeum jako przypomnienie, że Mercedes kiedyś próbował na nowo wynaleźć silnik o zapłonie iskrowym od podstaw – i dotarł do połowy drogi.